Burza

Na pewno nie jedno z was siedziało przy oknie w czasie burzy. Tak i ja gdy tylko słychać grzmoty siadam przy oknie. Zawsze tą burze porównywałam do swojego życia. Wszędzie jest ciemno i nic nie widać. Tylko na moment błyska i robi się jasno. Można coś dostrzec, coś wytłumaczyć. Robię tak od wieków. Kiedyś ten cały rytuał odbywał się wraz z tatą. Siedzieliśmy przy oknie lub na kanapie i od błysku który wyznaczał start, jakiś początek...Równo co sekundę wymierzaliśmy czas. Potem odliczaliśmy ile kilometrów od nas powinien skończyć swoje kilkusekundowe życie piorun, niosąc tym samym zniszczenia.. Dziś już sama wymierzam czas. Tak długo czeka się na te błyski. Chciałoby się zlepić te wszystkie iskry i wskrzesić z nich ogień, Zlepić je w jedną całość by powstało jedno oświetlające wszystko światło, które oświetla wszystkie sprawy i czyni jest czystymi i klarownymi. Od razu wiadomo w którą iść stronę. Można też zabrać małą pochodnie z tego światła, która starczyłaby do końca tej wędrówki. Niestety, nadal trwa burza a ja nie umiem zlepić błyskawic.


obsługa codzienna pojazdu - baterie kuchenne - Wyposażenie Łazienki - Wynajem samochodów Kraków - projekty domów - catering Warszawa - Stand - nieruchomości w warszawie - Pranie dywanów