Porządek
Za wszelką cenę chciała wszystko uporządkować. Można powiedzieć, że była pedantką z zawodu. Chciała uformować sobie rzeczywistość w racjonalne schematy. Zapomniała najwidoczniej że oprócz tego co w człowieku czyste i proste jest wiele tego co trudne i nie zrozumiałe. Nie radziła sobie z tymi brudnymi częściami duszy. Dlatego kłóciła się ze sobą codziennie. Szukała w słowach wiedzy a zapominała, że to co ważne może zawierać się nie w mówieniu a w milczeniu właśnie! Wszystko co robiła było tak porządne i wyliczone, że nawet Bóg pozazdrościłby jej dokładności. We wszystkim musiała odnaleźć porządek. Gdy coś przez podmuch wiatru nawet utraciło swój porządek, musiała go natychmiast przywrócić. Tak bardzo bolało ją gdy w uporządkowanym, czystym wnętrzu nie umiała uporządkować własnych myśli. Przydzielić półki na uczucia, strzepnąć kurz wspomnień, umyć szyby brudne z żalu. Nie umiała.. Zapomniała że cały ład, cały porządek zniszczono przy stworzeniu świata i że nikt go już nie przywróci, nawet ona.